Aktualności

Zdjęcie Artykułu

Kajakowa wygrana

16-04-2014

Spór sądowy z Polskim Związkiem Wędkarskim ostatecznie zakończony. Projekt „Promocja markowego produktu Lubelszczyzny >>Kajakiem po Bystrzycy i Wieprzu<<” niezagrożony, a kajaki płyną dalej ……

W dniu 6 marca 2014 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ponownie rozpatrywał skargę Polskiego Związku Wędkarskiego Zarządu Okręgu w Lublinie na decyzję Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie z dnia 4 czerwca 2011 r., utrzymującą w mocy pozwolenie wodnoprawne Starosty Opolskiego z dnia 16 lutego 2011 r., na podstawie którego Powiat Lubelski wybudował kilka przystani (pomostów) kajakowych na rzece Bystrzycy w ramach projektu „Promocja markowego produktu Lubelszczyzny >>Kajakiem po Bystrzycy i Wieprzu<<” realizowanego przy wsparciu finansowym Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego - Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego 2007-2012. 
 Tym razem wyrok był dla Powiatu korzystny i tym razem PZW go nie zaskarżył, wobec czego wyrok jest prawomocny i ostatecznie kończy ten, niepotrzebny chyba nikomu, spór.
 
Jak już o tym pisaliśmy w styczniowym numerze Panoramy z 2012 roku, projekt ten, realizowany przez Powiat Lubelski w partnerstwie z Powiatem Lubartowskim i Powiatem Ryckim oraz Gminą Strzyżewice i Miastem Lublin, został nagrodzony w ogólnopolskim konkursie „Przyjazny Brzeg 2011” organizowanym przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze i Polski Związek Żeglarski. Został także wyróżniony w konkursie „Najlepszy Produkt Turystyczny Województwa Lubelskiego 2011” organizowanym przez Lubelską Regionalną Organizację Turystyczną.
 
Projekt został bardzo życzliwie przyjęty przez kajakarzy, którzy – jak to można było zaobserwować w ciągu ostatnich sezonów kajakarskich – bardzo licznie uczestniczyli w spływach kajakowych organizowanych po Bystrzycy. Widok kolorowych kajaków na trwałe wpisał się w krajobraz Bystrzycy, ciesząc oczy i serca zarówno sympatyków aktywnego wypoczynku nad wodą, ale także okolicznych gospodarzy i małych przedsiębiorców, którzy zaczynają odczuwać pozytywne ekonomiczne efekty turystycznego ożywienia w dolinie Bystrzycy.
 
Niestety, nasz projekt nie spodobał się wędkarzom. Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Lublinie od początku kontestuje i zaskarża wszystkie pozwolenia wodnoprawne wydane dla Powiatu, jako inwestora tego przedsięwzięcia. Wędkarze uważają, że pomosty zbudowane dla potrzeb kajakarzy, umożliwiające im wygodne i bezpieczne wsiadanie oraz wysiadanie z kajaków, stanowią zagrożenie dla pierwotnego charakteru rzeki i populacji żyjących w niej ryb. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, którą złożył Zarząd Okręgu PZW w Lublinie czytamy, że „spływ kajakowy jest czynnością szkodliwą dla ryb,(podkr. M.W) ponieważ poprzez płoszenie zakłóca lub przerywa ich tarło, żerowanie i rozwój form narybkowych. Szczególnie silne niekorzystne oddziaływanie będzie na terenie przystani lub trapów, gdzie kajaki będą się zatrzymywać, cumować, będą wyciągane i wodowane”.
 
Dalej PZW snuje jeszcze bardzie katastroficzne wizje: „Budowa przystani będzie miała znaczący negatywny wpływ na środowisko naturalne wynikające z płoszenia zwierząt, również tych prawnie chronionych, niszczenia ich siedlisk i tarlisk, ograniczenia zdolności do samooczyszczania się wody i wielu innych negatywnych ekologicznie oddziaływań. Skutki pozbawienia rzeki bezcennych dla wielu gatunków ichtiofauny przeszkód w nurcie będą miały charakter trwały. Zniszczenie siedlisk tych gatunków będzie nieodwracalne i bez wątpienia wpłynie na ich liczebność w rzece. W skrajnym przypadku może nawet doprowadzić do wyginięcia zagrożonych i nielicznie występujących gatunków. Zasięg powyższego oddziaływania będzie występował na całym spornym odcinku trasy, czyli ok. 13 km rzeki będącej siedliskiem cennych przyrodniczo gatunków, zarówno flory, fauny i ichtiofauny. Na tak niewielkiej i bardzo płytkiej rzece, jaką na odcinku, którego dotyczy decyzja, jest Bystrzyca, nie sposób pogodzić ochrony gatunków objętych ścisłą ochroną, do czego zobowiązuje Prawo ochrony środowiska oraz zorganizowanych i masowych form kajakarstwa. Uprawianie tego typu kajakarstwa wymaga drastycznych ingerencji w rzekę - budowy specjalistycznej infrastruktury, usunięcia z niej naturalnych przeszkód, udrożnienia i pogłębienia koryta rzeki. Działania te spowodują, że rzeka Bystrzyca na całym odcinku od Strzyżewic do Prawiednik zatraci swój pierwotny charakter i zostanie przekształcona w kanał i drogę wodną. Wydanie decyzji zezwalającej na wykonanie przedsięwzięcia w tak zaproponowanym wariancie, bez rozważenia wariantów alternatywnych spowoduje negatywne i nieodwracalne zmiany w środowisku naturalnym.”
 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który rozpatrywał skargę Polskiego Związku Wędkarskiego Zarząd Powiatu w Lublinie, w dniu 10 stycznia 2012 r. orzekł o uchyleniu decyzji Dyrektora RZGW w Warszawie stanowiącej podstawę do realizacji przystani kajakowych. Sąd uznał, iż skarga PZW jest zasadna, „aczkolwiek nie wszystkie podniesione w niej zarzuty zasługują na uwzględnienie”. W ocenie Sądu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przez Dyrektora RZGW wymaga uzupełnienia o brakującą decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, a ponadto Sąd uznał za zasadny zarzut braku odniesienia się przez Dyrektora RZGW do kwestii wpływu planowanej inwestycji na stan wód, w tym populację ryb.
 
Skargę kasacyjną od tego wyroku złożył Powiat Lubelski, zarzucając Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie naruszenie przepisów Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w szczególności nieuwzględnienie zgromadzonego w aktach sprawy materiału dowodowego i błędną ocenę stanu faktycznego. Powiat zwrócił uwagę, iż w toku postępowania Polski Związek Wędkarski nie przedstawił żadnych dowodów na występowanie w Bystrzycy gatunków chronionych oraz ujemnego wpływu pomostów na te gatunki. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że gatunkom chronionym – o ile w ogóle występują one w Bystrzycy – bardziej szkodzi masowe wędkowanie, niż turystyka kajakowa. Natomiast w odniesieniu do zarzutu PZW, iż w wyniku budowy przystani Bystrzyca zatraci swój „pierwotny charakter”, Powiat podniósł, że zarzut ten jest całkowicie chybiony, ponieważ na odcinku, na którym zrealizowaliśmy nasz projekt (od Prawiednik do Strzyżewic), Bystrzyca jest już zabudowana licznymi budowlami hydrotechnicznymi i komunikacyjnymi, takimi jak mosty, jazy piętrzące, śluzy, stopnie, czy wylot z gminnej oczyszczalni ścieków w Pszczelej Woli. Rzeka na tym odcinku podzielona jest na kilka „basenów”, intensywnie zarybianych przez PZW, aby stworzyć optymalne warunki do wędkowania (odłowów) ryb. Zarybianie to nie służy przywróceniu równowagi biologicznej ani utrzymaniu rzeki w stanie naturalnym, a tym bardziej nie służy odtworzeniu pierwotnego charakteru rzeki. Wskutek intensywnego zarybiania Bystrzycy, głównie dwoma atrakcyjnymi dla wędkarzy gatunkami ryb (pstrągiem i lipieniem), to PZW naruszył istniejący niegdyś ekosystem Bystrzycy, prowadząc do znacznej eliminacji gatunków ryb dawniej tu występujących, takich jak karaś, płoć, okoń, szczupak, czy leszcz. Także wędkowanie na Bystrzycy przez ponad 2 000 wędkarzy rocznie (wg szacunków PZW) nie pozostaje bez wpływu na ekosystem i oddziaływuje niekorzystnie na rzekę i jej brzegi w stopniu znacznie większym, niż organizowanie spływów kajakowych
 
W dniu 9 grudnia 2013 r., po rozpatrzeniu skargi kasacyjnej Powiatu Lubelskiego, Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystny dla Powiatu wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i nakazał Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie ponowne rozpatrzenie skargi. W dniu 6 marca 2014 r. przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie odbyła się rozprawa, podczas której Sąd ponownie rozpoznał skargę Polskiego Związku Wędkarskiego Zarząd Powiatu w Lublinie i tym razem uznał ją za nieuzasadnioną. Wyrok uprawomocnił się 6 kwietnia 2014 r.
 
To dobrze, że po tylu latach sprawa została rozstrzygnięta korzystnie dla Powiatu i naszych Partnerów, dzięki czemu unijne dofinansowanie projektu uzyskane przez samorządy jest niezagrożone. Ale najważniejsze jest to, że sprawa zakończyła się pomyślnie dla wszystkich miłośników kajaków i to właśnie w kwietniu, przed rozpoczęciem nowego sezonu kajakowego !
 
Paweł na pewno się by się ucieszył …
 
M.W.
Powrót